Wydarzenia ostatnich godzin i wizyta Cole dały mi dużo do myślenia. Demony po mnie przyszły czyli wiedzą gdzie jestem a jeśli one się tu dostały oznacza to że gdzieś jest jakaś usterka w tym "murze ochronnym".
Usiadłam na łóżku i zamknęłam oczy. Skupiłam się jak najbardziej mogłam.
-Mamo... Nie udało się. Nie uciekłam.
Tym razem poczułam więź!
-Diano czego oni chcą?
Jak mocno byłam ucieszona kiedy dostałam odpowiedź!
-Nie wiem. Za 3 dni mają mnie zabrać na jakąś radę i przesłuchać.
-Nic im nie mów!
-Wiem mamo.
-Nie patrz na to co Ci mogą zrobić. Nic się nie liczy jak to by dochpwać tego sekretu!
-Będą mnie torturować?
-Nie wątpię. Możliwe.
-Umrę?
-Nic im nie mów. Jesteś zdolna. Szybko opanowałaś zdolność komunikacji mentalnej. A więc możesz nauczyć się także blokować swój umysł.
-Jak mogę to zrobić i dlaczego mam się tego nauczyć?
-Aby nie "weszli" do twojego umysłu i nie dowiedzieli się sami tego czego chcą.
-Postaram się tylko powiedz mi jak?
-Oczyść umysł. Staraj się wypędzić wszystkie myśli. A kiedy nauczysz się mieć czysty umysł i kontrolować go nikt się do niego nie dostanie. Postawisz płot przez który się nie przedostaną. A jak coś pójdzie nie tak śmierć jest właściwym rozwiązaniem...
Nagle więź została zerwana. Musieli naprawić to coś co zostało najwyraźniej uszkodzone w czasie ataku demonów.
Oczyścić umysł.
Tęsknie za tatą...
Musiałam się pozbyć wszystkich myśli. Dam radę. Odetchnęłam głęboko. Dam radę...
Usiadłam na łóżku i zamknęłam oczy. Skupiłam się jak najbardziej mogłam.
-Mamo... Nie udało się. Nie uciekłam.
Tym razem poczułam więź!
-Diano czego oni chcą?
Jak mocno byłam ucieszona kiedy dostałam odpowiedź!
-Nie wiem. Za 3 dni mają mnie zabrać na jakąś radę i przesłuchać.
-Nic im nie mów!
-Wiem mamo.
-Nie patrz na to co Ci mogą zrobić. Nic się nie liczy jak to by dochpwać tego sekretu!
-Będą mnie torturować?
-Nie wątpię. Możliwe.
-Umrę?
-Nic im nie mów. Jesteś zdolna. Szybko opanowałaś zdolność komunikacji mentalnej. A więc możesz nauczyć się także blokować swój umysł.
-Jak mogę to zrobić i dlaczego mam się tego nauczyć?
-Aby nie "weszli" do twojego umysłu i nie dowiedzieli się sami tego czego chcą.
-Postaram się tylko powiedz mi jak?
-Oczyść umysł. Staraj się wypędzić wszystkie myśli. A kiedy nauczysz się mieć czysty umysł i kontrolować go nikt się do niego nie dostanie. Postawisz płot przez który się nie przedostaną. A jak coś pójdzie nie tak śmierć jest właściwym rozwiązaniem...
Nagle więź została zerwana. Musieli naprawić to coś co zostało najwyraźniej uszkodzone w czasie ataku demonów.
Oczyścić umysł.
Tęsknie za tatą...
Musiałam się pozbyć wszystkich myśli. Dam radę. Odetchnęłam głęboko. Dam radę...
****
Trenowałam przez trzy dni bez przerwy aż wreszcie mi się udało! Dziś zabiorą mnie na przesłuchanie które i tak im nic nie da. Byłam teraz silniejsza niż przedtem. Postawiłam sobie w głowie barierę ochronną a sama także nic nie powiem.
Wytrzymała jestem. Jedzenia od 7 dni nie ruszyłam. Piła. Tylko wodę aby się nie odwodnić. Byłam osłabiona ale tylko fizycznie.
Kiedy czekałam aby mnie zabrali do tej rady oczyściłam umysł i odetchnęłam głęboko. Zaczęłam się zastanawiać czy dobrze robię.. No ale dlaczego miałabym robić inaczej? Takie było moje przeznaczenie a go nie jest można zmienić. Mogłabym z nim walczyć ale... odzyskanie matki.. było dla mnie czymś niesamowitym. Prezentem od życia. Jednak czułam gdzieś bardzo bardzo bardzo głęboko że ten "prezent" nie jest tak dobry jak by się mogło wydawać.
Czekałam i czekałam lecz Cole nie przychodził. Byłam zaniepokojona. Rozmyślili się? Coś się stało? Może to i lepiej?
Nadal nie wiedziałam o co chodziło mamie że śmierć jest właściwym rozwiązaniem. Na pytanie czy umrę też nie odpowiedziała. Coraz bardziej zaczynałam się martwić.
Drzwi nagle się otworzyły. Nadszedł czas...
Wytrzymała jestem. Jedzenia od 7 dni nie ruszyłam. Piła. Tylko wodę aby się nie odwodnić. Byłam osłabiona ale tylko fizycznie.
Kiedy czekałam aby mnie zabrali do tej rady oczyściłam umysł i odetchnęłam głęboko. Zaczęłam się zastanawiać czy dobrze robię.. No ale dlaczego miałabym robić inaczej? Takie było moje przeznaczenie a go nie jest można zmienić. Mogłabym z nim walczyć ale... odzyskanie matki.. było dla mnie czymś niesamowitym. Prezentem od życia. Jednak czułam gdzieś bardzo bardzo bardzo głęboko że ten "prezent" nie jest tak dobry jak by się mogło wydawać.
Czekałam i czekałam lecz Cole nie przychodził. Byłam zaniepokojona. Rozmyślili się? Coś się stało? Może to i lepiej?
Nadal nie wiedziałam o co chodziło mamie że śmierć jest właściwym rozwiązaniem. Na pytanie czy umrę też nie odpowiedziała. Coraz bardziej zaczynałam się martwić.
Drzwi nagle się otworzyły. Nadszedł czas...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz