piątek, 15 maja 2015

Od Ivy

  Spotkałam się z Beathe która nie dawała mi spokoju... No, nie spotkałam się z nią tylko ona przyszła do mnie do pracy. Wyglądała strasznie, miała siniaki, była blada i miała wory pod oczami. Byłam zaskoczona, ale od razu się nią zajęłam. Poszłam z nią do mojego gabinetu i zbadałam jej siniaki. Próbowałam dowiedzieć się co się stało. Ona milczała. 
-Co się dzieje? 
-Przyszłam by cię ostrzec...
-Mam to gdzieś. Ty mnie obchodzisz. Co się stało?
-Demony mnie dorwały... Byłam w piekle trzy dni...
-A anioły nic nie pomogły?
-Nie wiedziały o tym. Poza tym nic im nie mówiłam...
-Powinnaś. 
-Chodzi o to, że byłam kiedyś bliską osobą dla ciebie, chcą ze mnie wszystko wyciągnąć. Nic nie mówiłam, nic o tobie nie wiedzą... Ale chcą też odzyskać Dianę, to dziewczyna która widzi duchy...
-Aha... Powinnam..
-Nie, nie powinnaś rozmawiać z demonami. 
-W tej sytuacji nie mam wyjścia. A na razie zostaniesz na obserwacji... żebro jest złamane po prawej stronie, o tutaj... 
-Ałć.. - syknęła. - Nie mogę. Praca u aniołów jest dla mnie bardzo ważna...
-Pracoholizm także muszę wyleczyć. - szepnęłam. - Zawołam pielęgniarki i za moment tu będą. Jeśli stąd wyjdziesz sama po ciebie pójdę. Jutro sprawdzę twój stan zdrowia. 
-Czekaj! Muszę cię ostrzec... Wypuścili mnie ale... Lucyfer kazał mi przekazać ci że... jesteś w ciąży...
-Słucham?! - prawie wrzasnęłam. - jak to w CIĄŻY!?
-Urodzisz diabelskie dziecko... To nazywa się diabelskie nasienie. Nie znamy tego, nigdy nie anioły nie miały z tym do czynienia. Musisz usunąć ciążę...
-Nie wierzę w takie coś. 
-Spałaś z kimś ostatnio?
-Może... 
-Diabeł wykorzystał okazję. Diabelskie nasienie to tylko podmianka...
-Usunę to. - powiedziałam i wyszłam ze szpitala. 
  Od razu wzięłam się za to co powinnam zrobić. Jednak gdy miałam połknąć tabletkę zatrzymałam szybki ruch dłoni do ust. Spojrzałam na swoją dłoń która drżała z niewiadomego powodu. To jedyna szansa by to zabić, zatrzymać rozwój tego. 
  Łyknęłam. Poczułam ulgę, że zabiłam to coś. Jednak skoro było to diabelskie nasienie... to nie łatwo chyba je zlikwidować... przecież to z piekła. Jeśli Beathe tak powiedziała... może to jest takie proste. 
  Poszłam do domu i odczytałam wiadomość od Michaela. Tak... tamta noc była zdecydowanie tą z najlepszych. Szczerze mówiąc nie poznaję siebie gdy myślę co ja wyprawiałam tamtego wieczora i w tamtą noc.
  Wzięłam prysznic, przebrałam się i obrałam kierunek do Michaela. Było jasno, szłam przez las i zatrzymałam się. Spojrzałam w bok, czułam oddech na swoim ramieniu. Jednak gdy to uczucie zniknęło poszłam dalej nie przejmując się tym, że słyszę za sobą kroki. Ktoś łamał gałązki, stąpał głośno, jakby szedł za mną koń. Potem drzewa zaszumiały, czarne ptaki odleciały, jakby coś je przestraszyło. Spojrzałam w górę, zatrzymałam się. Wszystko ucichło, czułam się tak samotna, że miałam ciarki na plecach. Czułam się źle, moje ręce piekły mnie nieznośnie, chciałabym je wyrwać. 
  Spojrzałam w bok, tak. Stał tam mój brat. Zdziwiona, przerażona i zaskoczona jego obecnością stałam dalej w tym samym miejscu. 
-Czego chcesz?
-Zgadnij kim jestem. 
-Moim bratem? - parsknęłam.
-Lekceważysz mnie... nie podoba mi się to. Zrozum... To ja jestem Lucyfer. 
-Słucham?
-Jesteś jedną z moich diabelskich dzieci. A twój brat był tak łatwym celem że uległ mi. 
-Mój ojciec jest...
-A myślisz, że dlaczego odszedł od twojej matki? Przybrałem postać ludzką, uwiodłem twoją matkę i zabrałem się za nią od razu. Wiedziałem kto się urodzi, wiedziałem, że będziesz wyjątkowa i nie spocznę do póki cię nie dostanę do piekła. Na razie niestety nie jest to możliwe bo masz koło siebie kogoś, kto naprawdę mi przeszkadza. Jeśli ja ciebie dotknę... on mi odpłaci. Na szczeście chyba nie wie że może mi cokolwiek zrobić... 
-Ja jestem twoją córką...?
-Pierwszą córką, reszta to mężczyźni. Jednak... nie jesteś taka jaką być powinnaś. Wierzysz w Boga, to mocna wiara która mnie odpycha. Równie dobrze możesz wybrać drogę aniołów jak i demona. Kim chcesz być?
-Wybór to moja rzecz. Na razie nie jestem pewna. Dziecko usunęłam...
  Roześmiał się przeraźliwie. 
-Diabelskie nasienie w pierwszej córce diabła to naprawdę poważna sprawa. Jeśli udało ci się usunąć... to zemszczę się na twojej przyjaciółeczce. 
  Zacisnęłam zęby. 
-Dlaczego zawsze musisz czepiać się mnie?
- Bo jesteś moją jedyną córką. Pół diabłem pół aniołem. Twoje umiejętności i cała ty jesteś jedną wielką zagadką, anioły nie wiedzą o tym kim i czym jesteś, ja mam wolne pole manewru. 
  Zniknął. 
  Szybko poszłam do Michaela, starałam się o tym wszystkim zapomnieć. Udało mi się gdy zobaczyłam Micha. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz