czwartek, 14 maja 2015

Od Diany

Spałam właśnie kiedy w domu zrobiło się zamieszanie. Słyszałam podniesione głosy z salonu. Ciekawość była silniejsza i zeszłam zobaczyć co się dzieje. Usiadłam na schodach tak by nikt mnie nie zobaczył.
-Przesadziły! Tak dalej nie będzie!-powiedział Cole.
-Oni wiedzą wszystko... Zrobią wszystko by dopiąć swego!-powiedziała przestraszona Lena.
-Spokojnie. Trzeba to zgłosić radzie.-powiedział jakiś chłopak.
-Oni chcą ją odzyskać.
-To jest wiadome.
Nie mogłam tak dłużej. Oni byli dla mnie mili... A tym bardziej Lena.
Zeszłam po schodach i powiedziałam.
-Oddajcie im mnie. Nic wam wtedy nie zrobią.
-To nie takie łatwe. Nie poddamy sie a już tym bardziej im ciebie nie oddamy.
-Ale wtedy będziecie bezpieczni.
Moje wątpliwości stały się jasne. Nie przystąpiłam do dobrej strony. Moja mama zamąciła mi w głowie. Zrobiłam dużo złego.
-Nigdy nie będziemy a to że im ciebie oddamy nie załatwi sprawy.
-Przemyślałam wszystko. Powiem wam wszystko co tylko chcecie wiedzieć.


****


Zwołano natychmiast radę.
-Chcieliście bym wam wszystko powiedziała. A więc powiem.
-Mów.
-Ale dajcie słowo że po tym jak wam powiem o wszystkim będę wolna.
-Nie oddamy cię demonom.
-Będę wolna albo nic się nie dowiecie.
-Dobrze. Będziesz wolna.
Usłyszałam czyjeś westchnięcie.. Nie spojrzałam się tam.. Mimo iż też czułam wszystkich oczy na sobie.
-Moim darem jest nie tylko rozmowa i widzenie duchów ale także mogę przeprowadzać ich na drugą stronę. Albo do nieba albo do piekła.
-Sama je przywołujesz?
-Tak ale także pojawiają się wbrew mojej woli.
-Dlaczego przystąpiłaś do demonów?
-Zawsze myślałam że jestem dobra... Jednak moim przeznaczeniem jest bycie po złej stronie.
-Wytłumacz nam to.
-Moja matka..
Poczułam ból w głowie a był tak silny że aż nie dokończyłam wypowiedzi. Ktoś się do mojej głowy dostał. Ktoś nie z tego pomieszczenia.. Ktoś zły.
Poczułam że moje ciało nie należy już do mnie
-Nie należy do was. Ona nie jest waszą zabawką.-wydobyło się z mych ust lecz ja tego nie mówiłam.
-Kim jesteś?
-Waszym największym koszmarem.
Znikłam....


*****


Pojawiłam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Wiedziałam gdzie jestem. Powiedziałam co miałam i stałam się wolna. Wtedy diabeł przejął moje ciało bo już nie odpierałam nikogo ataków. Porwał mnie do swojej siedziby. Teraz przynajmniej przeze mnie nic nie stanie sie aniołom. A ja podpisałam cyrograf... Byłam własnością piekieł. Myślałam że spotkam jeszcze tatę... Ale tego najwyraźniej nie doczekam sie. Przy pierwszej okazji postaram sie zniszczyć plany demonów. Jednak wiedziałam co się stanie w trakcie tego albo zaraz po tym. Było to pewne.
Zginę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz