Mijały dni a ja siedziałam sama w czterech ścianach. Tylko 2 razy dziennie otwierano drzwi jak przynoszono jedzenie. Nie jadłam nadal tylko zapełniałam żołądek wodą. Podejrzewałam że schudłam trochę. Jak dotykałam twarzy czułam bardziej wyraziste kości policzkowe.. A ubrania które miałam na sobie zaczynały już trochę wisieć na mnie.
Byłam tu już prawie 2 tygodnie. Od tego czasu ani razu nie zobaczyłam nieba. Nie wypuszczano mnie no chyba że na przesłuchania. Czułam się brudna i nie świeża mimo iż nadal czułam na sobie zapach słodko gorzkich perfum. Pragnęłam wziąć długą gorącą kąpiel. Jak na razie tylko o tym marzyłam.
Wstałam i podeszłam do drzwi. Zaczęłam w nie walić.
-Wypuście mnie! To nie humanitarne z waszej strony! Nawet w więzieniach więźnie mają więcej praw i możliwości niż ja!!-wykrzyczałam waląc w drzwi.
Nic. Cisza. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na ręce. One też się zmieniły. Były szczuplejsze. Może by zacząć jeść? Nie. Mimo iż to byłoby lepsze dla mnie jakbym jadła... To nie zjem. Może z głodu umrę i wreszcie się stąd uwolnię? To mógłby być pomysł... jednak czy ja chciałam umierać? Nie za bardzo.
Byłam tu już prawie 2 tygodnie. Od tego czasu ani razu nie zobaczyłam nieba. Nie wypuszczano mnie no chyba że na przesłuchania. Czułam się brudna i nie świeża mimo iż nadal czułam na sobie zapach słodko gorzkich perfum. Pragnęłam wziąć długą gorącą kąpiel. Jak na razie tylko o tym marzyłam.
Wstałam i podeszłam do drzwi. Zaczęłam w nie walić.
-Wypuście mnie! To nie humanitarne z waszej strony! Nawet w więzieniach więźnie mają więcej praw i możliwości niż ja!!-wykrzyczałam waląc w drzwi.
Nic. Cisza. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na ręce. One też się zmieniły. Były szczuplejsze. Może by zacząć jeść? Nie. Mimo iż to byłoby lepsze dla mnie jakbym jadła... To nie zjem. Może z głodu umrę i wreszcie się stąd uwolnię? To mógłby być pomysł... jednak czy ja chciałam umierać? Nie za bardzo.
****
Następnego dnia stało się to na co czekałam. Strażnik otworzył drzwi i powiedział
-Pójdziesz ze mną.
Wstałam więc i poszłam
Zaprowadził mnie do jakiejś łazienki. -Masz 20 minut.
Zamknął za mną drzwi jak tylko weszłam do łazienki. Przynajmniej czeka przed drzwiami a nie stoi tu ze mną.
Podeszłam do lusterka. Na prawdę schudłam. Kości policzkowe wyraźnie mi odstawały jak i nie tylko. Już raz byłam w takim stanie a można powiedzieć że gorszym. Tylko wtedy w innych okolicznościach.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Nie jest to gorąca kąpiel jednak zawsze coś!
Umyłam włosy i całe ciało. Miałam ochotę tu zostać. Wytarłam się przyszykowanym dla mnie ręcznikiem i już miałam zakładać stare ubrania kiedy zobaczyłam inne złożone. A co mi tam. Założyłam je. Wisiały strasznie na mnie ale olałam to. Ja byłam niska bo tylko 162 a te ubrania były na co najmniej dziewczynę wyższą o jakieś 6 centymetrów.
Strażnik zapukał w drzwi.
-Chwila!
Spojrzała w lustro rozczesując mokre włosy. Same wyschną.
Wyszłam z łazienki.
-A teraz ma ochotę się przejść. Co ty na to?-zapytałam z uśmiechem strażnika.
-I się przejdziemy.
-Na prawdę?
-Do twojej celi.
-Burak.-odparłam i ruszyłam pierwsza lecz on szybko mnie dogonił. Przecież nie ucieknę! Sama nie dam rady. Gdyby ktoś przyszedł mi na ratunek to może by się udało lecz moja mama najwyraźniej nie może. Szkoda. Jakoś sama się uwolnię.
-Pójdziesz ze mną.
Wstałam więc i poszłam
Zaprowadził mnie do jakiejś łazienki. -Masz 20 minut.
Zamknął za mną drzwi jak tylko weszłam do łazienki. Przynajmniej czeka przed drzwiami a nie stoi tu ze mną.
Podeszłam do lusterka. Na prawdę schudłam. Kości policzkowe wyraźnie mi odstawały jak i nie tylko. Już raz byłam w takim stanie a można powiedzieć że gorszym. Tylko wtedy w innych okolicznościach.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Nie jest to gorąca kąpiel jednak zawsze coś!
Umyłam włosy i całe ciało. Miałam ochotę tu zostać. Wytarłam się przyszykowanym dla mnie ręcznikiem i już miałam zakładać stare ubrania kiedy zobaczyłam inne złożone. A co mi tam. Założyłam je. Wisiały strasznie na mnie ale olałam to. Ja byłam niska bo tylko 162 a te ubrania były na co najmniej dziewczynę wyższą o jakieś 6 centymetrów.
Strażnik zapukał w drzwi.
-Chwila!
Spojrzała w lustro rozczesując mokre włosy. Same wyschną.
Wyszłam z łazienki.
-A teraz ma ochotę się przejść. Co ty na to?-zapytałam z uśmiechem strażnika.
-I się przejdziemy.
-Na prawdę?
-Do twojej celi.
-Burak.-odparłam i ruszyłam pierwsza lecz on szybko mnie dogonił. Przecież nie ucieknę! Sama nie dam rady. Gdyby ktoś przyszedł mi na ratunek to może by się udało lecz moja mama najwyraźniej nie może. Szkoda. Jakoś sama się uwolnię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz