poniedziałek, 4 maja 2015

Od Michaela

Tego wieczora nie udało mi się rozerwać w klubie ale miałem niezły ubaw z pijanej Ivy, maszyna losująca ? haha skąd ona wzięła ten tekst, muszę go zapamiętać.
Zostawiłem nieprzytomną Ivy na kanapie i poszedłem wziąć prysznic, długo to nie trwało bo jakby się przebudziła mogła by wpaść na jakieś genialne pomysły typu kolejne wino. Obwiązany ręcznikiem w pasie poszedłem zobaczyć co u niej, połową ciała leżała na kanapie a drugą na podłodze, powoli się zsuwała. W gruncie rzeczy jakby była to inna dziewczyna zostawiłbym ja tak na podłodze bo mi to rybka ale Ivy położyłem na swoim łóżku. Była lekka i spokojnie leżała tak jak ją położyłem. Mam nadzieje że nie zarzyga mi pościeli. Założyłem bokserki i położyłem się obok, pierwsze primo to jest moje łóżko, drugie primo chciałem z nią tam leżeć.
Leżąc tak patrzyłem się sufit i myślałem. Pijana dziewczyna u mnie w łóżku i ja mam być grzeczny ? To nie w moim stylu.
-Ivy ? Śpisz ?
Spytałem szeptem ale nie uzyskałem odpowiedzi. Położyłem sie na boku skierowany w jej stronę i szturchnąłem ją w ramię.
-Ivy ?
Silniej ją szturchnąłem i przewalając się na plecy zarypała mi z łokcia.
-Ej, śpisz ?
Nagle coś zaczęła mamrotać pod nosem.
-Co ? głośniej trochę
Przyłożyłem ucho jak najbliżej jej warg aby usłyszeć co mówi.
-Nie idę do pracy, bo śpie - tyle zrozumiałem
Po kolejnych próbach stwierdziłem że jest zbyt pijana by cokolwiek można było z nią zrobić, poirytowany odwróciłem się i zasnąłem.

Byłem w pół śnie, dobrze mi się spało i ani myślę wstać.
-Michael ?
Ivy wstając odkryła mnie, niechętnie otworzyłem oczy przerywając sen i poprawiłem kołdrę.

-Ej ? czemu tu leżysz ? było coś ? - spytała stojąc nad łóżkiem
-A niby co miało być ? byłaś za bardzo narąbana.
-Na pewno ?
-Tak.
Odwróciłem się i przytuliłem do poduszki po czym zasnąłem.

Było coś koło siódmej, wstałem tym razem Ivy nie było w łóżku.
Mozolnie zwlekłem się z łóżka i poszedłem do kuchni.
Zalewałem kawę gdy do pomieszczenia weszła Ivy w ręczniku i mokrych włosach.
-Skorzystałam z łazienki, mógłbyś czasami prać te ręczniki a nie tylko suszyć. - powiedziała i jakby nigdy nic zabrała mi kawę
-Ej, ta była moja
-Zrób sobie kolejną
Zalałem kolejną kawę.
-Jak się spało ? -spytałem popijając napój
-Weź, nic nie mów głowa mi pęka, co to było za wino ?
-Wytrawne, a ty je piłaś z gwinta i nawet się nie krzywiłaś.
-Lata praktyki
-Oho nieźle. Te a wiesz pasuje mi taki układ
-Czyli jaki ?
-no że ty śpisz ze mną zamian za kąpiel - uśmiechnąłem się i złapałem kolejnego łyka.
-Też bym wiele chciała a nie mam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz