***
Ocknęłam się w jakimś budynku. W pomieszczeniu w którym byłam nie było okien a drzwi były ze stali. Leżałam na łóżku. Głowa mi pulsowała. Byłam przerażona i nie wiedziałam co robić. Postanowiłam wykorzystać nowo nabyte zdolności... Chciałam skontaktować sie z matką telepatycznie. Nie opanowałam tego dobrze jednak.. powinnam dać radę.
-Mamo porwano mnie..
Zero odpowiedzi.
-Mamo nie wiem gdzie jestem...
Także nic.
-Boję się. Zabierz mnie stąd. Niech przyjdą po mnie moje psiaki.
I znowu cisza. Wtedy dotarło do mnie że ten pokój musiał być jakiś dziwny. Coś musiało być z nim nie tak.. coś musiało blokować moje zdolności. Usiadłam i starałam się nie popaść w panikę a po policzkach zaczęły płynąc mi łzy. Cały czas pilnowały mnie cerbery a akurat tej nocy musiałam je odesłać. No ale nie mogłam patrzeć na to jak one mordują się przebywając ze mną na powierzchni.

Kto mógł mnie porwać? Czy to ta osoba która chciała mnie zabić? A może ktoś po prostu chce wyłudzić za mnie okup u ojca.. Roberta? Muszę zachować zimną krew!-powtarzałam sobie. Starałam sobie przypomnieć co mi tata mówił na wypadek gdyby zaszła taka sytuacja. Nie należy udawać bohatera oraz muszę pamiętać iż porywaczom zależy najczęściej na życiu osoby uprowadzonej. Mam nie stawiać oporu. Muszę zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Mam być obserwatorem. Muszę zachować spokój. To podstawa.
Jeśli chodzi o ucieczkę muszę jej spróbować tylko jeśli będzie ona możliwa i realna.
Odetchnęłam. Dam radę!
Mijał czas a nic sienie działo. Zaczęłam sie martwić. Czyżby ktoś mnie porwał by zamknąć gdzieś i zagłodzić na śmierć? Przecież to nie humanitarne! Siedziałam skulona na łóżku i czekałam. Jednak cierpliwość okazała sie nie za bardzo moja mocna stroną. Wstałam i podeszłam do drzwi.
-Hallo!!! Czy ktoś mnie słyszy?!!!!-krzyknęłam.
Zero odpowiedzi. Teraz zamiast być przerażoną zaczynałam czuć złość.
-Hallo!!!-krzyknęłam i walnęłam z pięści w drzwi co poskutkowało tylko bólem reki.
Wróciłam na łóżko i zrobiłam to co jedyne mi zostało.. czekałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz