sobota, 11 kwietnia 2015

Od Diany

Wszędzie byli ludzie a muzyka grała tak głośno że prawie nie słyszałam swoich myśli. Dochodziła już północ a ja byłam sama. Tiffany gdzieś poszła i nie wracała. Zaczynałam sie niepokoić. Otaczali mnie pijani lub naćpani ludzie. Wyszłam z domu i poszłam na ogród. Kiedy oddaliłam sie trochę od domu wyjęłam telefon z kieszeni i zadzwoniłam do Toma. Odebrał po dwóch sygnałach.
-Tak panno Sciorra?
-Tom mógłbyś po mnie przyjechać jak najszybciej?
-A to co sie stało?
-Chciałabym po prostu być już w domu. Przyjedziesz?
Usłyszałam po drugiej stronie jak coś sie potłukło.. Tom milczał.
-Tom?
Nadal nic.
-Tom?!
-Zaraz będę po panienkę.-usłyszałam po czym połączenie zostało przerwane.
Spojrzałam na wyświetlacz jakby tam miała mi sie wyświetlić odpowiedzieć co właściwie sie stało.
Poszłam przed dom i usiadłam na krawężniku. Napisałam sms do Tiffany że już jadę. Ciekawe gdzie sie podziała?
Wstała mi zaczęłam iść w stronę z której powinien nadjechać Tom.
Po paru minutach drogi byłam tak daleko ze nie słyszałam już muzyki i nie widziałam świateł z domu. Właśnie wtedy zaczęłam sie zastanawiać dlaczego poszłam sama przez ciemną drogę skoro kuzynka Tiff mieszkała na odludziu i w nocy było tu na prawdę ciemno. Postanowiłam ze zadzwonię znowu do Toma.
Za pierwszym razem nie odebrał. Dopiero za drugim razem.
-Tom gdzie jesteś?
-Prawie jestem a ty?
-Idę w twoja strunę.
Wtedy zobaczyłam światła samochodu z nad przeciwka.
-Chyba cie widzę to ty jedziesz?
-Idziesz poboczem?
-Tak.
-To też cie widzę.
Rozłączyłam siei stanęłam. Jednak było coś co mnie zaniepokoiło. Coś nie grało. Tom nie zwalniał a mogłabym przysiąść iż przyśpieszał. Kiedy zorientowałam sie co jest grane było juz za późno. Nie krzyczałam.




Miałam koszmar. Śniło mi się że potwór wyszedł z ciemnego kata pokoju i podchodził do mnie. Miał bladą cerę i czarne oczy a na twarzy nie malowała sie żadna emocja. Zawołałam mamę bo tylko ona była wtedy w domu. 
-Co sie stało Diana?-zapytała siadając obok mnie. 
Wskazałam tylko paluszkiem na kąt.
-Miałaś zły sen?
Pokiwała mgłową.
-Oj słonko to był tylko sen. 
-Położysz sie sie mną?-zapytałam.
-Dobrze.
Przykryłam sie kołdrą a mamusia położyła się obok mnie. 



-Mamo kocham cię.-powiedziałam i wtuliłam sie w nią. 
Zanuciła mi wtedy piosenkę. Uwielbiałam ją. Zawsze przy niej czułam sie bezpieczna. Ta melodia sprawiała że wszystkie troski odchodziły. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz